Złość na komputer można odreagować na stronie Raynair. Bierzesz do ręki kalendarz, otwierasz stronę www. i szukasz... taniej, wygodniej, dalej, ale bliższy wylot... Decydujesz, ale postanawiasz jeszcze nic nikomu nie mówić. Kilka godzin później okazuje się, że ceny biletów wzrosły, a cena staje się już "niezabawna". Wróć! MOżna przecież wykorzystać dni wolne od pracy, więc jest! Lecimy zamiast upragnionego południa na północ mrozić się, zamrozić i przyjechać z pustym portfelem. Oslo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz