Bright and early for the daily races
Going nowhere, Going nowhere
Jaka przerażająca przepaść pomiędzy Berlinem a Wrocławiem. We wszystkim.
To niesamowite, że myśl o miastu może tak dodawać siły. Myślę o mieście, które tryska energią, kreatywnością i upartości. O mieście moich młodzieńczych pragnień. Halo, to już rzeczywistość, dzieląca mnie jedną dobą. Wystarczą tylko te cudowne rytmy (Sky and Sand), a wszystko przypomina się, wszystko (i jedynego, którego) w tym mieście kocham.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz