Wszystko zaczęło się od pomysłu na specyficzny rodzaj kuchni, która łączy chemię z chemią naturalną. Sznurek po sznureczku i doszło się do kuchni całkowicie naturalnej. Czyli jemy "wszystko co spotkamy na łąkowej ścieżce", czyli rośliny, "chwasty", kwiatuszki. Odkrywanie nowych smaków z roślin, które każdy rozpozna na łące. Krok dalej to te rośliny, które już nie każdy wyjadacz będzie mieć odwagę schrupać. Po dłuższym weekendzie, zamiast jechać na północ (tam zimno) lub na południe (tam drogo), pojechaliśmy na wschód pod namiot. Jedliśmy dużo, oddychając 100% leśnym powietrzem. Odpoczynek przy grillu lub na ambonie myśliwskiej albo też podglądając wspaniałe pazie królowej latające w konarach świerków. Podglądanie zielonek gąsieniczki, która pięła się po pajęczej nici do góry. Wiele pięknych motyli, żuczków i innych mniej przyjemnych pasożytów (!!!) spotkanych w tych dniach.
Nowe smaki:
*sałatka z czosnka niedźwiedziego, papryki, sól, pieprz;
*smażona pokrzywa z czosnkiem niedźwiedzim na maśle;
Teraz mamy ochotę na:
*syrop z mlecza;
*piwo/sok z korzenia łopianu (rzepa) i korzeniu babki lancetowatej (dandelion and burdock marki TESCO:)
*liście babki lancetowatej w cieście
Najbliższy weekend spędzimy znów na łące tylko tutaj musimy popedałować trochę dalej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
sobota, 30 sierpnia 2008
wyjazd :)
Tak jeszcze siedzę przy komputerze(rach). o 5:18 mam Slązaka do Wroclawia. Później z Alinką napadamy na Wielki KRaków. Wielki CZas KRakowa ma zatrzymać się ok. godz. 14:00 O tej godzinie planuję ;) przyjechać do Grodu Smoka. Znajdziemy tatę Kasi, której rodzice wlasne są tak kochani by nas zagoscić :))) [ wspominalam, że ojojo kocham ludzi? ]]] Kasiulka dzis wyjechala. Oczywiscie serdecznie zapraszam ją do Wroclawia!! Jestem bardzo ciekawa rozmowy z Państwem Geografów :)
Jeszcze spotkanie z Agnieszką- naszą prywatną krakowską przewodniczką na Starym Miescie. W planach mamy udać sie na Kazimierz.
Niedziela?
Co będziemy robić w niedzielę tego nawet mój umysl nie wie!
Moze pojedziemy do Czestochowy? moze juz do Bialego? Moze do Doliny Chocholowskiej na glebe? ;) tego nie wiedza nawet najstarsi i najmądrzejsi Górale!
Cape Diem
Jesli bede miec dostep do internetu, na hundert procent napisze cus
Mapa naszego wypadu:
Wyświetl większą mapę
Jeszcze spotkanie z Agnieszką- naszą prywatną krakowską przewodniczką na Starym Miescie. W planach mamy udać sie na Kazimierz.
Niedziela?
Co będziemy robić w niedzielę tego nawet mój umysl nie wie!
Moze pojedziemy do Czestochowy? moze juz do Bialego? Moze do Doliny Chocholowskiej na glebe? ;) tego nie wiedza nawet najstarsi i najmądrzejsi Górale!
Cape Diem
Jesli bede miec dostep do internetu, na hundert procent napisze cus
Mapa naszego wypadu:
Wyświetl większą mapę
poniedziałek, 21 lipca 2008
O tym jak pachnie Wrocław
Miasto, które mnie dosłownie przyciągnęło. Wybrałam je podświadomie. Teraz w częsiowo mieszkam, studiuję. Uwielbiam spacerować samotnie po ciesnych uliczkach. Kamienice górują ponad mną, ściskają mnie swoją nawzajem brzydotą, egoizmem. Wrocław pachnie gorącym słońcem. Bo Wrocław jest taki "swojakowy"
Subskrybuj:
Posty (Atom)